Dowiedz się więcej o naszej osadzie
Warunki krajobrazowe, klimatyczne, przepiękna, dotąd nieskażona przyroda, rozległe i bezludne tereny leśne, zwane Puszczą Notecką, objęte w całości programem Natura 2000. W sercu Puszczy położona jest osada leśna zwana Bębnikąt, powstała około 1890r, jej dawna nazwa to Trommelort.
Idealne warunki do pracy twórczej, kontemplacji. Brak bezpośrednich sąsiadów. Do najbliższego sklepu 5 km w każdą stronę. I to zaledwie 50 minut od Poznania (40 km). Osada Leśna Bębnikąt to 2 hektary ogrodzonej posiadłości w centrum Puszczy Noteckiej, z własnym jeziorkiem i wodospadem.
Wymarzone miejsce na spotkania z przyjaciółmi i rodziną. Z naszej osady wchodzimy bezpośrednio do lasu. Można czynnie spędzić czas grając w tenisa stołowego, siatkówkę, badmintona, zażywając kąpieli, pływając łódką.
Rojberbuda i Stajnia pozwalają w każdych warunkach na rozpalenie bezpiecznie ogniska, grille są do dyspozycji. Własny naturalnie utrzymywany staw z wyspą pozwala na wędkowanie przez 12 miesięcy w roku z możliwością przyrządzenia złowionej zdobyczy na grillu.
Francuskie zespoły Year of No Light i Monarch odwiedziły nas podczas trasy koncertowej po całej Europie. Bardzo sympatyczni metalowcy zrobili sobie u nas wypoczynek podczas ciężkiego Euro Touru.
W naszej Osadzie realizowane były zdjęcia do książki kucharskiej wydanej przez Lidla w Czechach i Słowacji. Sympatyczny Marcel Ihnacak był pod wrażeniem.
Wyjątkowy okaz znalazł Dawid w naszym jeziorku. Znalazł Szczeżuję wielką, największy w Polsce małż, który wymaga zupełnie czystej wody.
Wspaniałe, ręcznie robione hamaki z Nikaragui i z Gwatemali. Niesamowite przeżycie noclegu w hamaku.
Siedmiodniowy pobyt trzypokoleniowej rodziny z Jerozolimy pozostawił niesamowite wrażenia. Ortodoksyjni Izraelici to zupełnie inna kultura i obyczaje, a mimo to bardzo otwarci. Poznaliśmy Szabat i jego specyficzne zasady.
Dawno, dawno temu, jak legenda głosi, na bagnach w okolicach Obornik w domku na kurzej stópce mieszkała Babka Michalina. Znana była w całej okolicy z umiejętności wprowadzania każdej niewiasty w stan błogosławiony. Zjeżdżały się do niej białogłowy z odległych osad. Z legendy tej powstała nazwa owej osady, jako że każda niewiasta odjeżdżała z tego Kąta Bębniasta.
Zielarki Babki Michaliny już od dawna z nami nie ma, ale żyje tu pra-pra-pra wnuk Babki, który nam legendę ową opowiedział i też niejedne cuda wyczyniać potrafi…
Podanie głosi, iż wiele lat temu koło bagien przechodził strudzony wichrami wojny dobosz. Wracał do swojej matki. Szedł wygrywając na bębenku smutne melodie. Wtem z bagien wyłoniła się piękna nimfa: „Czemuż to doboszu wygrywasz tak smutne dźwięki?”
Obawiał się, czy jego matka wciąż żyje. Nimfa rzekła: „Dobry doboszu, idź wzdłuż bagien aż do małej osady. Ale pamiętaj, że masz grać melodię piękną, radosną i z całej mocy, a spotka cię szczęście i miłość.”
Zdjęcia i wiersze Henryka Wojtysiaka